Skip to main content

co dziś robimy?











w tramwaju bez zmian ludzie zajmują
co drugie miejsce
z upodobania do przestrzeni
z samotności nabytej, nawykowej,
odrysowanej od płaskich ciał 
krótkim, pogryzionym ołówkiem






Comments

  1. Jakie piękne- słowa i obrazy.
    Mnie za to fascynuje ptactwo wiejskie :). Było to już widoczne w dziecięcych skłonnościach do gonienia kur po gospodarstwie wujostwa, a teraz gdy sama mieszkam na wsi, chętnie robię zdjęcia tym stworzeniom. Choć koguty jakoś mnie przerażają- ich pianie może zabić nawet bazyliszka!
    Ps. Piosenka Soko, którą niedawno znalazłam u Ciebie wciąż siedzi przy mnie. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. perliczki są pocieszne! :) i jakieś takie niegroźne.
      fajnie, że Soko została. tak rzadko dzielę się tutaj muzyką a udało się komuś coś dać.

      Delete
  2. bycie ze sobą jest sztuką :) piękne fotografie

    ReplyDelete
    Replies
    1. pewnie, bywa, że robię dokładnie to samo jeśli chodzi o szukanie przestrzeni

      Delete
  3. http://na27stronie.blogspot.com/2013/04/nie-ma-zakazu-myslenia-o-pikniku.html
    Czy wszystkie łąki świata są takie same?:)
    Człowiek wśród ścian miasta pięknie wygląda. Nie jest bezradny.

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie wiem jak to jest z łąkami na świecie, ale kiedy myślę o łące, mam w głowie migawki złożone ze słów Tove Jansson. na przykład tę:

      "Gdzieś daleko pracowała maszyna rolnicza, niestrudzenie i spokojnie. Gdyby się wyłączyć, co można było zrobić bardzo łatwo, i tylko słuchać owadów, byłoby ich wiele tysięcy milionów i wypełniłyby cały świat wznoszącymi się i opadającymi falami ekstazy i lata. Sophia zrywała kwiaty i trzymała je w ręce, dopóki rozgrzane nie stały się niemiłe w dotyku."

      i skoro brzmi mi tak znajomo, myślę, że fińska łąka ma coś z moich łąk :)

      Delete
  4. Była - nie taka ponura i straszna jak zwykle ;)

    Dziś? Dziś jest niedziela, dziś wtapiam się w każdą z faktur ze zdjęć i nie mogę się nadziwić ile skrajnych emocji jest we mnie.
    Bije od Ciebie taki spokój :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. uspokoiłam się. niesamowite, że to widać.

      Delete
  5. Lubimy ludzi ale lubimy też przestrzeń wokół siebie. Więc nie odchodzimy daleko :)

    ReplyDelete
  6. zdjęcia mnie zachwyciły. muzyką znów trafiasz we mnie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. to takie subtelne trafienie, miękkie, bez robienia kuku [mam nadzieję]
      i cieszę się :)

      Delete
  7. lubię tak co drugie miejsce i jeszcze lubię do przodu,
    wymagająca chyba jestem hehe

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja zajmuję tyły! tak, żeby mieć wszystkich na oku.

      Delete
  8. @melanż, @chodnik: was to zawsze goszczę w pakiecie! :D niemożliwości.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

siedlisko

przypomniałam sobie jaką konsystencję ma nocna leśna ciemność,
która wlewa się na piętro przez okna. a w oknach
jeszcze trzeszczą na ciemnym wietrze wyschnięte owady z lata
te neonowo zielone, które wraz z życiem tracą kolor, ale w zamian
zyskują wyjątkową kruchość

przybysz, lądowanie

to jeszcze nie sen, ale zbocze góry łagodne jak nadgarstek po wewnętrznej stronie -łasi się spodem liścia, idzie jabłoniami w chłodny, siny od brzegów pierwszy uścisk września





bójka

to tylko ślad po gorączce, a ja chciałabym
mieć wargę rozciętą w bójce, owocową krew,
choćby małą kropkę, co spada na chodnik
spowolniona upałem, wypluta pod buty i jest
jak skórka czereśni, tak samo blednie w czasie,
może wydziobie ją drozd, zapomni zaśpiewać
na deszcz, a może, między płytami chodnika (lub ziemi)
posieje się roślina, która nada się na napar
a ten zwali nas z nóg. ja chciałabym się bić
o chude kolana dziewczyny w levisach
skróconych u krawcowej (ładnie zawinęła), chciałabym,
ale robi się już ciemno i prawie nie można
odróżnić wrony od nieba, ciała od pnia drzewa. mogłabym
pościerać knykcie na korze, przepaść w dziupli,
kto by mi potem uwierzył w siniaki jeśli te
tak łatwo pomylić z cieniem