Skip to main content

w tłumie









Comments

  1. No proszę, mozna wiele odczytać z tych twarzy :) piękne fotografie

    ReplyDelete
  2. Chce się myśleć o ich życiu. Od razu mnie niesie w wyobrażanie sobie jacy są.
    Wspaniale ich wyciągnęłaś z tłumu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. lubię sobie wyobrażać, że jest im fajnie w życiu. ludzie są piękni.

      Delete
  3. Podoba mi się to jak przedstawione postaci łączą się z widzem spojrzeniem. Dzięki nieostrości wszystkiego wokół, tworzy się bardzo "intymne" połączenie. Czuję nawet to speszenie, charakterystyczne dla spotkania się wzrokiem z kimś obcym.
    Oczywiście mowie tu o 2 pierwszych zdjęciach. Kobieta na ostatnim wydaje mi się wolna jeszcze nie wiem dlaczego.

    ReplyDelete
    Replies
    1. usłyszała, że ma bardzo ładny uśmiech. mam nadzieję, że to zapamiętała na jakiś czas :)

      Delete
  4. Doskonała różnorodność. Dzieli i łączy. Piękne zdjęcia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. :) to już chyba pewien etap, do którego nie jestem w stanie wrócić. niestety...

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

siedlisko

przypomniałam sobie jaką konsystencję ma nocna leśna ciemność,
która wlewa się na piętro przez okna. a w oknach
jeszcze trzeszczą na ciemnym wietrze wyschnięte owady z lata
te neonowo zielone, które wraz z życiem tracą kolor, ale w zamian
zyskują wyjątkową kruchość

przybysz, lądowanie

to jeszcze nie sen, ale zbocze góry łagodne jak nadgarstek po wewnętrznej stronie -łasi się spodem liścia, idzie jabłoniami w chłodny, siny od brzegów pierwszy uścisk września





bójka

to tylko ślad po gorączce, a ja chciałabym
mieć wargę rozciętą w bójce, owocową krew,
choćby małą kropkę, co spada na chodnik
spowolniona upałem, wypluta pod buty i jest
jak skórka czereśni, tak samo blednie w czasie,
może wydziobie ją drozd, zapomni zaśpiewać
na deszcz, a może, między płytami chodnika (lub ziemi)
posieje się roślina, która nada się na napar
a ten zwali nas z nóg. ja chciałabym się bić
o chude kolana dziewczyny w levisach
skróconych u krawcowej (ładnie zawinęła), chciałabym,
ale robi się już ciemno i prawie nie można
odróżnić wrony od nieba, ciała od pnia drzewa. mogłabym
pościerać knykcie na korze, przepaść w dziupli,
kto by mi potem uwierzył w siniaki jeśli te
tak łatwo pomylić z cieniem