byłyśmy w lesie





























Comments

  1. Replies
    1. żałuję, że nie wetknęłam w nie nosa!

      Delete
  2. W poprzednim jeszcze napadzie ciepła byłam na 20 kilometrowej przejażdżce rowerowej po lesie. Cisza, spokój, śpiew pierwszych ptaków. Pięknie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie pamiętam kiedy ostatnio jechałam rowerem... tęskni mi się! czasem zamykam oczy, gdy jadę. a kiedy są otwarte, łzawią na wiatr.

      Delete
    2. ja za każdym razem jeżdże jak nieznająca podstawowych zasad ruchu, przyspieszam - zwalniam, robię kółka. cieszę się jak mały dzieciak pędząc po wyboistej leśnej ścieżce i wjeżdżając w kałuże.

      Delete
  3. Byłam dzisiaj. Ale zdjęcia nie wyszły niestety...

    ReplyDelete
    Replies
    1. co miało na nich być? za mną chodzą ostatnio te wszystkie niezrobione, te, które nie wyszły. roztkliwiam się nad nimi jak nad gniazdami, które nie zostaną uwite, jak nad wszystkimi sprawami porzuconymi w pół gestu, jak nad niedopitą, zimną herbatą...

      Delete
    2. Była na nich droga. Pod górę. A na brzegach pozostałości wiatrołomu. Jeszcze zielone a już martwe. Sporo wiszących nad rzeką jak mosty. Trochę wystających ze skarpy nad drogę, grożących upadkiem. Krajobraz piękny i groźny.

      Delete
  4. Nieraz kładę się, by wąchać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. położyłabym się w maciejkę-by wąchać. wieczorem, wśród dźwięków zapowiadających koniec letniego dnia.

      Delete
  5. Ciekawe co znaczy ten znak na drzewie.
    Fiołeczki mi wyrosły pod starą gruszą, marniutkie, ale i tak cieszą.
    Piękny macie las, pewnie nawdychałyście się go po brzegi i będzie się powolutku uwalniał, aż do następnego razu.
    Bardzo mi się podoba to zdjęcie, którym się teraz podpisałaś.

    ReplyDelete
    Replies
    1. na moich Kujawach zbędne drzewa zaznacza się białym kółkiem, które zawsze przypominało mi puste, niewidzące oko. na leśnych obrzeżach stoją rzędy drzewnych cyklopów z zaćmą. jak idę, to nie patrzę. no, może czasem. ale później przyśpieszam kroku.
      miło, że podoba się podpis :)

      Delete
  6. Replies
    1. jak ładnie! pamiętam las z poduchami mchu. byłam w nim raz, jeden jedyny. mech poniósł kazał o sobie zapomnieć, by nie deptać go zbyt często.

      Delete

Post a Comment