Skip to main content

newton, który widzi w sobie chłopca
































kropla i ocean

myśli Isaaca — białe prześcieradła —
rozwieszono na grubych bieliźnianych sznurach
między drzewami Lincolnshire,
z których każde, bez względu na tożsamość korzeni,
rodzi po jednym ciężkim jabłku
— miejscowa anomalia

niejaka Hannah Ayscough
pytana o cel wielkiego suszenia
odpowiada, że jej chłopiec sporo pisze o wodzie,
że nic, tylko kropla w ocean i przez to
trochę moczy się w nocy

mój Boże, oby tylko
nie został hydrologiem

Comments

  1. Drążenie, dążenie, spełnianie zaprogramowanie, oby tylko nie został :)

    ściskam

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzieciństwo wszyscy mamy wrażeniowo podobne, nawet jeśli niektórzy spośród nas odkrywają później doniosłe prawa ruchu i grawitacji

      Delete
  2. Niech zostanie kim chce aby tylko był szczęśliwy :)

    ReplyDelete
  3. Tyle tu wolności, chce w niej utonąć!

    ReplyDelete
    Replies
    1. kiedyś tonęłam co roku, teraz mi nie wolno

      Delete
  4. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

siedlisko

przypomniałam sobie jaką konsystencję ma nocna leśna ciemność,
która wlewa się na piętro przez okna. a w oknach
jeszcze trzeszczą na ciemnym wietrze wyschnięte owady z lata
te neonowo zielone, które wraz z życiem tracą kolor, ale w zamian
zyskują wyjątkową kruchość

przybysz, lądowanie

to jeszcze nie sen, ale zbocze góry łagodne jak nadgarstek po wewnętrznej stronie -łasi się spodem liścia, idzie jabłoniami w chłodny, siny od brzegów pierwszy uścisk września





bójka

to tylko ślad po gorączce, a ja chciałabym
mieć wargę rozciętą w bójce, owocową krew,
choćby małą kropkę, co spada na chodnik
spowolniona upałem, wypluta pod buty i jest
jak skórka czereśni, tak samo blednie w czasie,
może wydziobie ją drozd, zapomni zaśpiewać
na deszcz, a może, między płytami chodnika (lub ziemi)
posieje się roślina, która nada się na napar
a ten zwali nas z nóg. ja chciałabym się bić
o chude kolana dziewczyny w levisach
skróconych u krawcowej (ładnie zawinęła), chciałabym,
ale robi się już ciemno i prawie nie można
odróżnić wrony od nieba, ciała od pnia drzewa. mogłabym
pościerać knykcie na korze, przepaść w dziupli,
kto by mi potem uwierzył w siniaki jeśli te
tak łatwo pomylić z cieniem