Skip to main content

szczygłokruk



nie mam nic do powiedzenia
zwierzam się firmowemu kalendarzowi
sorry i takie tam
no wiecie
może tylko tyle
że dziś byłam szczygłokrukiem
ale naprawdę nic więcej



Comments

  1. firmowy kalendarz odczuwa
    myśli twoje
    i takie tam
    sorry no wiesz
    zawroty akcji.

    inspirujesz mnie dzisiaj do bycia tygrysem który pochłania pastelowe kolory nieba
    i jeszcze więcej.

    ReplyDelete
    Replies
    1. rawr
      długo cię nie było
      sorry, że wypominam
      no wiesz, dało się zauważyć

      Delete
  2. ja jestem teraz trochę gawronem czy gwarkiem, nie mam pojęcia jak wyglądają oba ptaki ale połączenie g i r w jednym wyrazie wydaje mi się takie szlachetne z pochodzenia
    rzecz jasna

    ReplyDelete
    Replies
    1. coś na kształt mojego urzeczenia "szczy-" w szczygle. na przykład kaczka, z całym szacunkiem i sympatią, w ogóle nie brzmi szlachetnie (hyhy)

      Delete
    2. Bo kaczka ma w sobie słowo "czka".

      Delete
  3. Człowiek jedzie rowerem i nawet nie wie jak malowniczo wygląda.

    ReplyDelete
    Replies
    1. no właśnie, szkoda. kradnę i nawet nie mogę się odwdzięczyć.

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

siedlisko

przypomniałam sobie jaką konsystencję ma nocna leśna ciemność,
która wlewa się na piętro przez okna. a w oknach
jeszcze trzeszczą na ciemnym wietrze wyschnięte owady z lata
te neonowo zielone, które wraz z życiem tracą kolor, ale w zamian
zyskują wyjątkową kruchość

przybysz, lądowanie

to jeszcze nie sen, ale zbocze góry łagodne jak nadgarstek po wewnętrznej stronie -łasi się spodem liścia, idzie jabłoniami w chłodny, siny od brzegów pierwszy uścisk września





bójka

to tylko ślad po gorączce, a ja chciałabym
mieć wargę rozciętą w bójce, owocową krew,
choćby małą kropkę, co spada na chodnik
spowolniona upałem, wypluta pod buty i jest
jak skórka czereśni, tak samo blednie w czasie,
może wydziobie ją drozd, zapomni zaśpiewać
na deszcz, a może, między płytami chodnika (lub ziemi)
posieje się roślina, która nada się na napar
a ten zwali nas z nóg. ja chciałabym się bić
o chude kolana dziewczyny w levisach
skróconych u krawcowej (ładnie zawinęła), chciałabym,
ale robi się już ciemno i prawie nie można
odróżnić wrony od nieba, ciała od pnia drzewa. mogłabym
pościerać knykcie na korze, przepaść w dziupli,
kto by mi potem uwierzył w siniaki jeśli te
tak łatwo pomylić z cieniem