Skip to main content

mnóstwo wulgarnych wyrazów








































































Mówię coś.
Mówię coś.
Mówię coś, wolałbym
żeby samo się mówiło,
żeby samo się grało,
żeby samo się zaczęło,
żeby samo się skończyło.

Mówię coś, a w głowie
mam stare numery
telefonów,
nieaktualne adresy,
mnóstwo
bardzo
wulgarnych
wyrazów.

W porządku,
idź bez parasolki,
zmoknij.

A wszystko to jest
identycznie trwałe
jak numer telefonu
na pudełku zapałek...

[Parasolki]
Marcin Świetlicki




Comments

  1. Ludzka pamięć jest, zawodna, a myśli są natrętne. Musimy z nich korzystać puki nie wymyślimy czegoś lepszego.
    Zdjęcie a plandeką i liśćmi naprawdę ujmujące.

    ReplyDelete
    Replies
    1. bo to ujmujący widok był. stałam urzeczona na ulicy czekając, aż zostanę przejechana w tym zachwycie!

      [PS: nie zostałam]

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

siedlisko

przypomniałam sobie jaką konsystencję ma nocna leśna ciemność,
która wlewa się na piętro przez okna. a w oknach
jeszcze trzeszczą na ciemnym wietrze wyschnięte owady z lata
te neonowo zielone, które wraz z życiem tracą kolor, ale w zamian
zyskują wyjątkową kruchość

przybysz, lądowanie

to jeszcze nie sen, ale zbocze góry łagodne jak nadgarstek po wewnętrznej stronie -łasi się spodem liścia, idzie jabłoniami w chłodny, siny od brzegów pierwszy uścisk września





bójka

to tylko ślad po gorączce, a ja chciałabym
mieć wargę rozciętą w bójce, owocową krew,
choćby małą kropkę, co spada na chodnik
spowolniona upałem, wypluta pod buty i jest
jak skórka czereśni, tak samo blednie w czasie,
może wydziobie ją drozd, zapomni zaśpiewać
na deszcz, a może, między płytami chodnika (lub ziemi)
posieje się roślina, która nada się na napar
a ten zwali nas z nóg. ja chciałabym się bić
o chude kolana dziewczyny w levisach
skróconych u krawcowej (ładnie zawinęła), chciałabym,
ale robi się już ciemno i prawie nie można
odróżnić wrony od nieba, ciała od pnia drzewa. mogłabym
pościerać knykcie na korze, przepaść w dziupli,
kto by mi potem uwierzył w siniaki jeśli te
tak łatwo pomylić z cieniem