Skip to main content

Posts

Showing posts from June, 2014

czekam nawet przez sen

popsuty łokieć szczęśliwe serce niecierpliwe stopy

mówią liście

bliżej

najbliżej
będziemy wtedy
kiedy nauczysz się na pamięć
moich sęków

mam dla ciebie morze

Woda nie ma pamięci I toniesz w niej jak w czymś nieobecnym. Rozkłada się W ciągłej śmierci Stugalonowy zbiornik Niewinny jak kosmos.
Ziemia pamięta Dane twoich krewnych; Drewno przekazuje cechy Patrystyczne, Kość i pióro Skandalizujące plotki, Węgiel drzewny niczego nie zapomniał, A każdy kamień wspomina kamieniołom i topór.
Eiléan Ní Chuilleanáin




u pana jana, czyli jak nam było nad bałtykiem

kran

nie wiem, po prostu ostatnio  coś trzeszczało w kranie. tak, mówię poważnie.  akurat siedziałam w wannie. z uchem przy emalii,  zgięta i mokra jak młody gołąb od pierwszego w życiu  kwaśnego deszczu. to było, wiesz,  takie klikanie,  coś jak dźwięk z przegiętego w tył, lekko zaciśniętego gardła.  albo jak szklane kulki na chodnik, tylko kilka razy.  sekwencje szklanych kulek na chodnik.  rozmawialiśmy, ja i kran.  moje narzecze brzmiało jasno i nago, pełne było jednak  fonetycznych pułapek w postaci zrogowaciałego naskórka.  kran mówił ciemnym językiem a w przełyku  plątały mu się włosy,  których nigdy nie będzie w stanie połknąć.