Skip to main content

Posts

Showing posts from August, 2014

trzy poduszki

jakoś niewygodnie

zastają się stawy

i brudzą włosy od wszystkich

trzech poduszek

recepturka

idziemy. w krzakach garbi się pies o konsystencji

gumki recepturki. wykrzywiony od deszczu, schnący nierówno,

po przekątnej.

zmięta koszulka.

odmoczona dłoń.

spadły przedwczesne kasztany,

to przez burzę, którą popsuło miasto.




twoja twarz nie wychodzi na zdjęciach i żadna z nas nie wie

jak długo schnie język przy nieżycie nosa.


dziwne osiedla

mamy w domu dwa rowerowe szkielety i sporo smutnych sentymentów w głowach.
uziemienie.

matka

matka mieszka tam
gdzie przepływają promy
w liście z lata pisze
od dawna tu nie byłaś
a niebo się zaciąga
jak jedwabiste psy
podeszłam do nich
rzuciły się na mnie
laską
przegnałam przez most mewę
tę z torbą i w spódnicy


Herta Müller