Skip to main content

Posts

Showing posts from December, 2014

czas przeszły, powracający

jabłka były niedojrzałe
było ciepło
chodziłyśmy po ulicach

południowy wschód

boję się, że miejsca zmieniają się pod moją nieobecność a nawet na pewno wiem, że tak jest tylko patrzę pod nogi i trochę udaję
sale gimnastyczne w gimnazjach stały się sterylne i nie pachną materacami wygniecionymi przez cherlawe plecy ze skoliozą, z brązowymi plamkami na kręgach
stołówki przestały podawać ryż z truskawkami i śmietaną. w ogóle ryż nie lepi się już w bryły a herbata stygnie nie pękając na wierzchu 
boję się, że miejsca całkiem przestają mieć znaczenie że zawiśniemy wszyscy w jasnej kuli światła że ktoś odkazi nam z piachu poobijane kolana

peryskopy

nie wyhodowałam słów.

przypomniało mi się

tak jak przypomina się wiele rzeczy:
że biała suka dziadków miała ogon ucięty po nic,
że buki są zimne jak nogi nieboszczyków,
że coś na pewno wyryłyśmy w bazie chociaż parzyły nas pokrzywy
zanim dorosłość unieważniła wszystkie przysięgi.