Skip to main content

Posts

Showing posts from September, 2015

jak wygląda wiatr?

przeprowadzki

chciałabym na nowo wprowadzić się do archaizmów, zamieszkać w zapachu mleka, w splocie prawego warkocza, w pudle na pościel pod zieloną rogówką, we wszystkich godzinach piątych nad ranem grudnia 1995 roku.

ciemność

z autostrady widać o tej porze tylko zarysy pagórków — brzuchate śpiące zwięrzęta, ułożone z warstw ziemi i gnijących chwastów. przyglądam się im z tym pierwotnym rodzajem niepokoju, który dzieciom każe mocno zamykać oczy w ciemności gęstej jak krew. ledwo widoczny, brudnorudy słupek w polu to nie jest wcale ciepłe i czujne ciałko sarny a jedynie przeczucie jej obecności; ten dym zawieszony nad sadem to nie jest prawdziwy dym, jedynie powidok dziecięcej akwareli, dokończonej brudnym pędzlem. mijamy jastrzębie odwrócone do nas ogonami, ale być może to tylko kukły wypchane trociną, przybite na amen do klonowej sklejki, umieszczone tu przez miejscowego idiotę, który na nowo urządza świat. nic nie wiemy na pewno. miasta wysyłają łuny, ale to wszystko jeśli chodzi o światło. tutaj hoduje się mrok na niskich, przysadzistych grządkach, pod nieuwagę podróżnych, za ich plecami wygiętymi pod dyktando siedzeń. ciemność wisi pod białymi liśćmi w śliskich owocach, które w smaku są słodkie jak mio…