Skip to main content

Posts

Showing posts from November, 2015

rdza

do wsi nie da się wjechać nie mijając jakiegoś krzyża.
północ wybiega z lasu żółtą drogą, która latem wciąga koła ruskich rowerów kupionych na bazarze za bezcen. te rowery zawsze są za duże, za wysokie, żeby jechać na nich i się nie bać. dzieci sąsiadów mają takie dwa, z męską ramą i startą nazwą „ukraina” na resztkach granatowego lakieru. kiedy ścigają się do lasu i z powrotem wyglądają tak, jak gdyby gonili cyrk, który odjechał z końcem lata i nie przyjedzie już w te strony z powodu nieustannie zmieniających się map i widmowych rzek krzyżujących plany powrotów. jesienią żółta droga przechowuje w sobie ciche nurty kilku takich strumieni, które niosą błoto i wylinki jaszczurek porzucone dawno temu w ciepłym piachu. nikt tych błotnistych rzek nie nazywa, chociaż powracają do swoich koryt co roku. tutaj imiona rodzą się chyba ze strachu a północna droga jest za płytka, by mieć na sumieniu jakiegoś topielca. dla miejscowych północ liczy się o tyle, o ile produkuje fronty atmosferyczne, …

o tym, że las się rozrasta

to, co się tutaj działo w słowach i obrazach (oraz trochę więcej), będziecie mogli niedługo postawić na półce jeśli tylko dojdziecie do wniosku, że byłaby to fajna sprawa.  w środku jest sporo ciemnej materii i prawie tyle samo światła. są wiersze i krótkie prozy poetyckie. to wszystko może się dziać i przenikać dzięki temu, że Ania rozgląda się czule i rozumnie. 
być drugą książką w serii Tangere jest najmilej na świecie.

blog Ani Convivo

glonojady

czasem tak jak dziś czuję, że nic już nie jest piękne. nic. może tylko lasy. ale oprócz nich już nic. wszystko pokrywa dziwna warstwa śluzu i łatwo jest ubrudzić sobie o to ręce, powieki, osierdzia. jak po śmierci jakichś ważnych glonojadów, których nie dokupimy sobie w zoologicznym.

halo, hej: to co próbujesz czuć jest jak ból fantomowy. albo fantomowe łaskotki. kuriozum, ale jednak się zdarza. może pora spróbować przestać?