kamerka

pamiętam tylko, że napisał jej: ej, podoba mi się
ten twój pierdolnik w pokoju, że tak tam macie
jak we włoskiej rodzinie co się chowa przed słońcem.
na zewnątrz od upału topią się kamienie a u was 
spokój, mikrokosmos, czarno-białe filmy,
suszarka dźwiga grzecznie sprane żonojebki,
szklanki są po kompocie, ale tak błyszczą, wiesz, 
jakbys piła z nich chianti. no i co z tego,
że z tej perspektywy nie widać sufitu, przecież tam
musi się kręcić sufitowy wiatrak, leniwy
i białożółty jak słoniowa kość, jak koszulka-namiot
matki ulepionej z wielu ciast na pizzę

Comments

  1. Nie umiem sobie wyobrazić tego "pierdolnika"...

    ReplyDelete
    Replies
    1. może nigdy nie piłaś chianti w szklankach po kompocie?

      Delete
  2. chianti raz w szklance z cienkiego szkła i koszyku ze sztucznego srebra.

    ReplyDelete
    Replies
    1. które to srebro też błyszczy tak, że można mu uwierzyć, jeśli rozgrzane nie parzy w dłonie zbyt mocno.

      Delete

Post a Comment