tasiemki


wciąż to, co cieszy nas najbardziej, można zamknąć
w białej blasze przyczep burstner premio light,
opuszczanych z końcem września. bywa, że letnicy
zostawiają w nich pościel, a ta nasiąka z czasem
chłodem matowych nocy, bezruchem owadów,
które własnie tu rozbiły się ze snem. no, zapal sobie,
w wysokich trawach nie znajdzie nas facetka
i nie wypatrzy bóg, zresztą tylko w białym dymie
można przyjąć, że istnieją zwierzęta tak duże,
jak ten czarny koń, o którym myślimy, że mógłby przecież
sforsować ogrodzenie z siatki, gdyby chciał,
ale nie chce — wszystko, co robi, to błyszczy, a my
z każdą raną od trawy boimy się mniej. bukujemy
nocleg w mięśniach końskiej piersi, chwytamy się
pęcin, a te nie wierzgają. w tymczasowym domu
witają nas tasiemki wycięte z obrusów, barwne jęzory,
które przeklniemy latem, gdy zaczną się kleić
do czół. na razie wierzymy matce: każda twarz
łagodnieje ponoć od szumu ceraty a każda dłoń
włożona między wstążki traci rozpęd. zgasł ci,
lecz to bez znaczenia — ostatni dzień kolonii
zawsze pachnie domem. zaadresuj pocztówkę
z widokiem na góry i czcionką z word arta
— wyślesz ją w rodzinnym mieście, niech wiedzą,
że żyłeś raczej oszczędnie, jedzenie było względne,
dużo chodziliście, ważne jednak, że uciekłeś
przed sińcem od końskich razów, przed wilgotnym snem,
co przychodzi w oparach słodkich perfum,
chwilę po dyskotece 

Comments

  1. Replies
    1. tasiemkowe? wszystkie wiejskie sklepy z pogłosem zamrażarek chłodzących głębokim latem lody bambino i lody-kanapki w trzech smakach!

      Delete
  2. babcia Bogdana w fartuchu w groszki, kilogramy raczków i maczków oraz śmietana, która zasługuje nią być i zabiela bez cienia. a tasiemki jak te kasowniki biletów, ocierają się o gości i udają zwiewne linoleum, przehandlowana imitacja wolności.

    ReplyDelete
    Replies
    1. widzę też małą dziewczynkę, która okręca się w to wszystko, w tasiemkowe ulotne ciało i przenosi się wtedy w kolorowe oko cyklonu a oczy zachodzą jej mgłą-po raz pierwszy w życiu.

      Delete

Post a Comment