Skip to main content

dwugłowy rekin atakuje








w sumie to nic. worek ze słowami ma dziurę a ja jestem grzesiem. wstałam za późno, zjadłam obiad na śniadanie. woda w basenie była zimniejsza niż kiedykolwiek. obejrzałam fajny film o dwugłowym rekinie. wylałam piwo, wysypałam na koc nerkowce i niewidoczną sól. zasiałam panikę. popsułam. ostatni w rozkładzie tramwaj miał zawał wioząc mnie do domu.

Comments

  1. Jest ulica, jest i street. <3 W Bristolu są tramwaje?

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie-e, tory ze zdjęcia to jakaś pociągowa nitka w okolicach portu (: street-srit

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

siedlisko

przypomniałam sobie jaką konsystencję ma nocna leśna ciemność,
która wlewa się na piętro przez okna. a w oknach
jeszcze trzeszczą na ciemnym wietrze wyschnięte owady z lata
te neonowo zielone, które wraz z życiem tracą kolor, ale w zamian
zyskują wyjątkową kruchość

przybysz, lądowanie

to jeszcze nie sen, ale zbocze góry łagodne jak nadgarstek po wewnętrznej stronie -łasi się spodem liścia, idzie jabłoniami w chłodny, siny od brzegów pierwszy uścisk września





bójka

to tylko ślad po gorączce, a ja chciałabym
mieć wargę rozciętą w bójce, owocową krew,
choćby małą kropkę, co spada na chodnik
spowolniona upałem, wypluta pod buty i jest
jak skórka czereśni, tak samo blednie w czasie,
może wydziobie ją drozd, zapomni zaśpiewać
na deszcz, a może, między płytami chodnika (lub ziemi)
posieje się roślina, która nada się na napar
a ten zwali nas z nóg. ja chciałabym się bić
o chude kolana dziewczyny w levisach
skróconych u krawcowej (ładnie zawinęła), chciałabym,
ale robi się już ciemno i prawie nie można
odróżnić wrony od nieba, ciała od pnia drzewa. mogłabym
pościerać knykcie na korze, przepaść w dziupli,
kto by mi potem uwierzył w siniaki jeśli te
tak łatwo pomylić z cieniem