Skip to main content

czekam nawet przez sen



popsuty łokieć
szczęśliwe serce
niecierpliwe stopy

Comments

  1. stopy które niejedno schodziły wracają do domu
    tylko one, bo serce nigdy nie wyjechało

    ReplyDelete
  2. Ciekawe, czy miał spokojny sen...

    ReplyDelete
    Replies
    1. chyba płytki, zbudziło go słońce, które pokazało się za chwilę

      Delete
  3. Moje stopy ciągle starają się uciekać. Nawet gdy myśli stoją w jednym miejscu.

    ReplyDelete
  4. "Zauważyłam jednak, że moja siła (umysł, oczy, pasje intelektualne) skazuje mnie na wieczną izolację, oddzielenie od innych. Muszę stać się 'słaba', aby zbliżyć się do ludzi (aby mi na to pozwolili). Choć mogę też spróbować ich 'ulepszyć', wypełnić esencją, wzmocnić. Tak czy inaczej, chodzi o zasypanie przepaści. Celem wielu moich pedagogicznych związków nie było ustanowienie relacji typu mistrz-uczeń, lecz stworzenie towarzystwa osób podobnych do mnie."

    Susan Sontag "Jak świadomość związana jest z ciałem"

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

siedlisko

przypomniałam sobie jaką konsystencję ma nocna leśna ciemność,
która wlewa się na piętro przez okna. a w oknach
jeszcze trzeszczą na ciemnym wietrze wyschnięte owady z lata
te neonowo zielone, które wraz z życiem tracą kolor, ale w zamian
zyskują wyjątkową kruchość

przybysz, lądowanie

to jeszcze nie sen, ale zbocze góry łagodne jak nadgarstek po wewnętrznej stronie -łasi się spodem liścia, idzie jabłoniami w chłodny, siny od brzegów pierwszy uścisk września





bójka

to tylko ślad po gorączce, a ja chciałabym
mieć wargę rozciętą w bójce, owocową krew,
choćby małą kropkę, co spada na chodnik
spowolniona upałem, wypluta pod buty i jest
jak skórka czereśni, tak samo blednie w czasie,
może wydziobie ją drozd, zapomni zaśpiewać
na deszcz, a może, między płytami chodnika (lub ziemi)
posieje się roślina, która nada się na napar
a ten zwali nas z nóg. ja chciałabym się bić
o chude kolana dziewczyny w levisach
skróconych u krawcowej (ładnie zawinęła), chciałabym,
ale robi się już ciemno i prawie nie można
odróżnić wrony od nieba, ciała od pnia drzewa. mogłabym
pościerać knykcie na korze, przepaść w dziupli,
kto by mi potem uwierzył w siniaki jeśli te
tak łatwo pomylić z cieniem